Twój PARTNER w biznesie PALIWOWYM...Twój PARTNER w biznesie PALIWOWYM...NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI paliwa...NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI paliwa...TRANSPORT dostosowany do KLIENTA...TRANSPORT dostosowany do KLIENTA...Dostawa w KAŻDE MIEJSCE kraju...Dostawa w KAŻDE MIEJSCE kraju...
Drukuj

Czy spać spokojnie?

Dodano . Opublikowano w Wydarzenia

/BM REFLEX, 15-07-2013/ Bezpieczeństwo Polski w kwestii zaopatrzenia w ropę naftową i paliwa - elementy tej skomplikowanej układanki należy dopasować tak, by odpowiadały na wyzwania ewoluującej gospodarki i sektora naftowego.

Ministerstwo Gospodarki szacuje zapotrzebowanie Polski na ropę naftową na ok. 25 mln ton rocznie. 93 proc. ropy dla polskich rafinerii pochodzi dziś z Rosji. Przez nasz kraj przepływa też naftowa rzeka do innych europejskich państw.

Wielu ekspertów branży naftowej obawiało się, że Rosjanie ograniczą przesył ropociągiem Przyjaźń po uruchomieniu ropociągu BTS 2 (w marcu 2012 r.), biegnącego do portu Ust-Ługa.

PERN Przyjaźń nadal odnotowuje jednak te same wolumeny transportu, co w poprzednim roku (czyli średnio ok. 2,8 mln ton miesięcznie).

Niedawno polskie przedsiębiorstwo podpisało porozumienie z rosyjskim Transnieftem: firmy zobowiązały się m.in. do współpracy w stabilnym transporcie ropy i bezpieczeństwie pracy rurociągów, a także organizacji transportu surowca ropociągiem Przyjaźń do krajów trzecich, rozwiązywania eksploatacyjnych problemów technicznych i technologicznych związanych z eksploatacją rurociągów oraz do wprowadzania innowacji.

Na uruchomieniu nowego rurociągu stracił jednak Naftoport.

- Porty rosyjskie miały to do siebie, że zamarzały, wobec tego tranzyt był przekazywany przez Naftoport (3,8-4,5 mln ton ropy rocznie). Dzisiaj tego tranzytu już nie mamy... Rosjanie nie muszą nam tej ropy przesyłać, bo sami mają już zorganizowaną logistykę - mówił Marcin Moskalewicz, prezes PERN, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Zawsze gotowi...

PERN uspokaja, że przesył rosyjskiej ropy Przyjaźnią raczej nie zostanie uszczuplony.

- Grafik tranzytu dostajemy raz na kwartał. Wkrótce będzie nowy, dotyczący III kwartału. Nie spodziewamy się większych zmian wielkości przesyłu Przyjaźnią - twierdzi Moskalewicz.

"Liczymy na niezakłócone i jak największe dostawy rurociągowe ropy naftowej do Polski z terytorium Rosji.

Oczywiście widzimy także biznesowe tło sytuacji. Rosjanie wydali miliardy dolarów na budowę morskiej infrastruktury przeładunkowej nie po to, by zaniechać jej użytkowania.

Mamy jednak nadzieję, że te wolumeny, które do tej pory transportował rurociąg Przyjaźń w kierunku Polski, nie zmniejszą się znacząco" - czytamy w przesłanym nam stanowisku Ministerstwa Gospodarki.

Resort nie rozpatruje rosyjskich inwestycji w kategorii zagrożenia: "To raczej oczywisty kierunek rozwoju rosyjskiej logistyki naftowej. Musimy być zawsze gotowi na każdy możliwy scenariusz dostaw ropy naftowej - i tak jest w rzeczywistości.

Ograniczenie dostaw rurociągiem Przyjaźń w sposób automatyczny przeniesie ciężar importu ropy na Naftoport, gdzie możemy rozładowywać tankowce z ropą z całego świata, w tym z portów Federacji Rosyjskiej".

By zabezpieczyć się przed ewentualnymi problemami, PERN Przyjaźń planuje budowę terminalu naftowego w Gdańsku (jego część naftowa ma zostać ukończona w 2015 r., część paliwowa i chemiczna powstaną później).

- Chcę, by zbiorniki terminalu jak najszybciej urosły. Dadzą naszemu krajowi spokojny sen, a PERN-owi możliwość świadczenia nowych usług - mówił w wywiadzie dla portalu wnp.pl Marcin Moskalewicz.

Gdańska inwestycja ma duże poparcie rządu. Projektowany terminal naftowy zapewni dodatkowe pojemności na ropę naftową (ok. 400 tys. m sześc.), umożliwi swobodne przeładunki niezbędnych ilości surowca i - jak spodziewa się MG - stanie się hubem naftowym północnej Polski.

Gdańsk łączy też z Płockiem rurociąg.

W II etapie inwestycji powstaną w gdańskim porcie zbiorniki na przeszło 300 tys. m sześc. paliw i produktów petrochemicznych.

- Zmienia się funkcjonalność terminali.

Pojawiają się na przykład ich części chemiczne, petrochemiczne. Firmy poszukują alternatywnych dostaw, tanich produktów, które trzeba gdzieś przechować - mówi Moskalewicz.

Więcej terminali to większe możliwości, elastyczność w dostawach.

- Odeszliśmy od stabilnych cen ropy naftowej. Zarabia się na tradingu. Biznes i firmy rosyjskie, kilku dużych graczy, też biorą w nim udział - zauważa Bogdan Kucharski, dyrektor generalny BP Europa SE Oddział w Polsce.

- Moce przeładunkowe Naftoportu są wystarczające, biorąc pod uwagę zaopatrzenie krajowych rafinerii. Rozbudowa infrastruktury może dodatkowo zwiększyć elastyczność - m.in. w kwestii segregacji różnych jakościowo gatunków ropy, blendowania itp. - wskazuje Marcin Pechner, dyrektor wykonawczy ds. handlu ropą PKN Orlen.

Szansa dla wielu

Nowy terminal PERN-u w części dedykowanej paliwom stanowi też szansę na poprawę konkurencyjności na rynku paliw i w efekcie spadek ich cen.

- To sposób na uelastycznienie systemu dostaw, szczególnie ropy naftowej.

Część produktowa terminala może być dla nas kolejną opcją zaopatrzenia w paliwa. W Polsce bowiem - jak w krajach zachodniej Europy - konkurencja na rynku paliwowym powinna odbywać się na poziomie rynku detalicznego, bez tworzenia niepotrzebnych barier (red. - w obrocie hurtowym) - stwierdza Bogdan Kucharski.

Jego zdaniem, terminal w Gdańsku nie musi być potężny. Chodzi o to, by była możliwość dokonywania przeładunków z dużą częstotliwością.

- Prócz oferty Lotosu i Orlenu, pojawi się dodatkowa ewentualność importu paliw drogą morską. Rynek paliw w Polsce i nasza firma zyskają możliwość wyboru. Czy zwiększy to poziom konkurencji, poprawiając atrakcyjność cen ostatecznym klientom? Wiele zależy od warunków handlowych, jakie przedstawi PERN - zastrzega Andrzej Magryś, dyrektor Statoil Fuel & Retail Sourcing, CEE.

Czym dla krajowych rafinerii jest obecnie bezpieczeństwo, jeśli chodzi o zaopatrzenie w ropę?

- To przede wszystkim dostępność na rynku surowca w rozsądnej cenie oraz odpowiednia infrastruktura pozwalająca na jego terminową dostawę do rafinerii.

Zabezpieczenie dostaw surowca pozostaje priorytetem dla każdej rafinerii - nasza strategia jest dostosowana do specyfiki danego rynku. Dlatego np. Orlen realizuje zdecydowaną większość zaopatrzenia dla zakładu w Płocku za pośrednictwem zabezpieczonych kontraktów długoterminowych (stanowią ok. 80 proc. wszystkich dostaw) - mówi Marcin Pechner.

Decydujący głos ma opłacalność - i w przypadku Lotosu, i Orlenu. Z uwagi na przesłanki ekonomiczne i technologiczne Orlen dostarcza dla swoich rafinerii głównie rosyjską ropę naftową − to nie tylko rozwiązanie najbardziej opłacalne, ale i zapewniające wysoką efektywność logistyczną. Rafinerie koncernu przygotowane są jednak do przerobu różnych gatunków ropy.

- Dlatego na bieżąco analizujemy i testujemy inne kierunki dostaw. Podkreślmy jednak: przy podejmowaniu decyzji zakupowych pierwszorzędne znaczenie ma rachunek ekonomiczny - twierdzi Pechner. Obecnie, zdaniem polskich rafinerii, ten warunek spełnia rosyjska ropa REBCO.

Węzeł Przyjaźni

"Ropa rosyjska jest wciąż najtańszym surowcem dla polskich rafinerii i to rachunek ekonomiczny dyktuje jej pozyskiwanie.

Oczywiście, niemniej istotny jest aspekt infrastrukturalny - jedyny rurociąg naftowy, jaki Polska posiada, wiedzie z terytorium Federacji Rosyjskiej, co w sposób znaczący wpływa na ekonomikę tego kierunku dostaw. Pamiętać także należy, że to nie Rosja jest dostawcą ropy do Polski - nie ma tu porozumień międzyrządowych o charakterze politycznym, a kontrakty zawierane są bezpośrednio między polskimi rafineriami a podmiotami gospodarczymi (traderami lub producentami ropy naftowej), których podstawą są warunki cenowe i logistyczne" - zauważa Ministerstwo Gospodarki.

Czy rola pośredników w handlu ropą, szczególnie tą rosyjską, będzie rosła czy malała? Czy na dłuższą metę utrzyma się tendencja do podpisywania umów bezpośrednio z producentami ropy naftowej?

- Trudno mówić o ogólnej tendencji rynkowej. W lutym tego roku Orlen podpisał pierwszą umowę na dostawy ropy naftowej bezpośrednio z producentem - Rosneft Oil Company. Ale obowiązują też dwie umowy długoterminowe, na mocy których to firmy tradingowe dostarczają surowiec do koncernu - odpowiada Pechner.

PERN zabiega o utrzymanie jak największych dostaw ropy naftowej rurociągiem Przyjaźń, gdyż dostawy rurociągowe są najtańsze. Ale w sytuacji ograniczenia czy nawet ustania tłoczeń rurociągowych, to Naftoport - jak podkreśla resort gospodarki - przejmie całość importu surowca i na to technicznie także jesteśmy przygotowani, aczkolwiek nie jest to scenariusz pożądany przez Polskę.

Od lat finału realizacji nie może doczekać się ropociąg Odessa-Brody-Gdańsk (brakuje odcinka Brody-Adamowo).

Projekt dostał unijne dofinansowanie.

Oczekuje na decyzję polskiego rządu w sprawie podpisania umowy międzynarodowej z innymi państwami uczestniczącymi w projekcie.

MG z jednej strony uwypukla, że spółka realizująca projekt - MPR Sarmatia - osiągnęła ostatnio znaczące sukcesy w przygotowaniu inwestycji, z drugiej wskazuje, iż wciąż nie ma potwierdzonego zainteresowania odbiorem ani dostawami ropy naftowej z Azerbejdżanu.

Azerowie deklarują wprawdzie przesył 10 mln ton ropy naftowej rocznie, lecz brakuje konkretnych umów między polskimi rafineriami a azerbejdżańskim Socarem.

cały artykuł na wnp.pl

Nasz serwis używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Informacje te służą jedynie do celów statystycznych oraz polepszenia użyteczności witryny. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.

Akceptuję ciasteczka z tej strony.