Twój PARTNER w biznesie PALIWOWYM...Twój PARTNER w biznesie PALIWOWYM...NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI paliwa...NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI paliwa...TRANSPORT dostosowany do KLIENTA...TRANSPORT dostosowany do KLIENTA...Dostawa w KAŻDE MIEJSCE kraju...Dostawa w KAŻDE MIEJSCE kraju...
Drukuj

Jedź, płać nie pytaj!

Rząd traktuje kierowców jak kurę, która nawet niekarmiona będzie znosić złote jaja. I w przyszłym roku chce znowu łatać budżet pieniędzmi od kierowców zarezerwowanymi tylko na utrzymanie dróg i kolei - czytamy w artykule Andrzeja Kublika w Gazecie Wyborczej. W piątek rząd zakończył prace nad projektem budżetu na przyszły rok. Ale już w zeszłym tygodniu było wiadomo, że w przyszłym roku rząd chce zawiesić przepisy ustawy z 2005 r. o finansowaniu infrastruktury transportu lądowego.

Zgodnie z tą ustawą rząd powinien przeznaczać na utrzymanie i remonty dróg oraz linii kolejowych co najmniej 18 proc. przewidywanych na dany rok wpływów z podatku akcyzowego od paliw silnikowych. Po raz pierwszy od ośmiu lat ustawa ta nie będzie obowiązywać w tym roku, bo rząd postanowił ją zawiesić w uchwalonej w tym miesiącu nowelizacji budżetu na 2013 r. W efekcie tej zmiany o 1 mld zł obcięto wydatki budżetowe na inwestycje kolejowe finansowane z odpisu od akcyzy od paliw. A spółka PKP PLK. na zapłatę rachunków będzie musiała zaciągnąć dług.

Ile w przyszłym roku fiskus uszczknie z pieniędzy kierowców, które zgodnie z ustawą miały być wykorzystywane tylko na drogi i koleje? Najpierw należałoby się dowiedzieć, ile Ministerstwo Finansów zamierza w przyszłym roku zebrać z akcyzy od paliw. Wydawałoby się, że to banalna informacja. Bo bez prognozy podatkowych wpływów nie dałoby się przygotować projektu budżetu państwa.

Ale w zeszłym tygodniu Ministerstwo Finansów nie odpowiedziało, jakie są prognozy wpływów z akcyzy od paliw w przyszłym roku. Biuro prasowe resortu finansów poinformowało nas, że o "szczegółowym planie finansowym państwa" będzie można mówić dopiero "po uchwaleniu ustawy budżetowej przez parlament i po podpisaniu przez prezydenta".

To kuriozalne stanowisko. Rodzi obawy, że fiskus chce po prostu ukryć fakt, że w razie problemów budżetowych idzie na łatwiznę i coraz głębiej sięga do kieszeni kierowców, chociaż może to przynieść fatalne skutki.

Bo kierowcy są dla fiskusa kurą znoszącą złote jaja. Zapewniają budżetowi. - skromnie licząc - jedną piątą dochodów.(...)

cały artykuł Andrzeja Kublika w Gazecie Wyborczej

Nasz serwis używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Informacje te służą jedynie do celów statystycznych oraz polepszenia użyteczności witryny. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej.

Akceptuję ciasteczka z tej strony.